Po piątkowej porażce 1:3 na Torwarze w Warszawie w niedzielę Polacy
przegrali z Brazylią w Łodzi 2:3 (26:28, 22:25, 25:23, 25:20, 10:15).
Nie sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło, biało-czerwoni
przegrali pierwsze dwa sety, doprowadzili do wyrównania, ale w
tie-breaku rywale nie dali podopiecznym Andrei Anastasiego żadnych
szans.
"Kto prowadząc 2:0, nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3" - to stare
siatkarskie porzekadło tym razem, niestety, się nie sprawdziło. Polacy
po przegraniu dwóch pierwszych setów dzielnie gonili rywali i
doprowadzili do remisu. W ostatnim secie Brazylijczycy zagrali jednak
koncertowo i nie zostawili Polakom złudzeń, która drużyna na tym etapie
gra lepiej w siatkówkę .
Początek meczu był dla Polaków udany. Świetnie spisywał się Marcin
Możdżonek, który dobrze serwował i skutecznie zbijał. Polacy prowadzili
już nawet 11:7, ale dali się dogonić. Od stanu 16:16 toczyła się walka
punkt za punkt. W końcówce podopieczni Anastasiego obronili trzy
meczbole, ale przy czwartym trafili na pojedynczy blok Lucasa.
W drugim secie Brazylijczycy odskoczyli na trzy punkty przed
pierwszą przerwą techniczną i utrzymywali prowadzenie. W końcówce Polacy
zniwelowali straty do dwóch punktów, ale zbyt często mylił się Zbigniew
Bartman i set skończył się porażką 22:25.
Trzeci set
zaczął się od prowadzenia Brazylijczyków 3:1. Polacy poczuli jednak "nóż
na gardle" i z każdą minutą wyraźnie się rozkręcali. Do stanu 15:15
szli z rywalami łeb w łeb, ale potem odskoczyli na dwa "oczka" po
świetnym zagraniu Łukasza Żygadły i błędzie przekroczenia linii przez
Leandro Visotto. W końcówce było jeszcze sporo nerwów, zrobiło się
24:23, ale Ricardo Lucarelli popełnił fatalny błąd, zagrywając w siatkę i
podopieczni Andrei Anastasiego pozostali w grze.
Kolejny
set był już popisem gry biało-czerwonych. Polacy szybko wyszli na
trzypunktowe prowadzenie i nie oddali go do końca, ostatecznie
wygrywając partię 25:20. Brazylijczycy grali bardzo nierówno, kilka razy
nadziali się na nasz blok, tymczasem Polakom wychodziło niemal
wszystko. Świetnie zbijali
piłki atakiem
Michał Winiarski,
Piotr Nowakowski i (ale tylko w tej partii) Zbigniew Bartman.
Ostatni set zaczął się dla biało-czerwonych bardzo źle. Po
atakach Visotto i Dantego Brazylijczycy wyszli na prowadzenie 2:0, które
tylko powiększali. Wyraźnie przewyższali naszych zawodników atakiem.
Raz Lucarelli zaatakował tak, że gdyby ten mecz toczył się kilkadziesiąt
lat temu, trzeba byłoby wymieniać zniszczoną po uderzeniu klepkę.
Całego tie-breaka Brazylia wygrała pięcioma punktami, a zakończył go
minimalnie autową zagrywką Winiarski.
Porażka po
tie-breaku oznacza, że Polacy zdobyli swój pierwszy punkt w tej edycji
Ligi Światowej. W drugim dzisiejszym meczu w grupie A Bułgaria pokonała
Francję 3:0.
Tabela grupy A
| Miejsce | Kraj | Mecze | Punkty |
| 1 | Bułgaria | 2 | 5 |
| 2 | Brazylia | 2 | 5 |
| 3 | USA | 2 | 3 |
| 4 | Argentyna | 2 | 3 |
| 5 | Polska | 2 | 1 |
| 6 | Francja | 2 | 1 |
Kolejne dwa mecze Polacy zagrają na wyjeździe z Francuzami 21 i
23 czerwca. Do fazy finałowej awansują dwa najlepsze zespoły.